czwartek, 15 lipca 2010

Bo we mnie jest Sex.....czyli seksualność w kinie skandynawskim....;)) - początki



Na początek esejów na temat obecności Skandynawii w kinie państw regionu o sexie:) Seksualność w kinie skandynawskim jest ukazywana z większą śmiałością niż w większości europejskich państw, a szwedzka czy duńska publiczność wydają się być bardziej tolerancyjne dla rodzimych produkcji. Filmowe oblicza seksualności wynikają liberalizmu skandynawskich społeczeństw. 11 czerwca 2008 roku norweski parlament przyjął ustawę o prawnym zrównaniu par homoseksualnych z heteroseksualnymi, w kwestiach małżeństwa, adopcji dzieci i zapłodnień in vitro. 
Ale nie zawsze zwyciężał duch liberalizmu. Już w jednym z pierwszych duńskich filmów pt. "Przepaść" Urbana Gada z 1910 roku pojawia się wątek seksualności. Można dopatrywać się go w scenie tańca, w której główna bohaterka Magda Vand pląsa w obcisłej sukni wokół partnera. Scena ta ukazywała pożądanie, ale i tragizm losu, nawiązując tym samym do modernizmu. W Szwecji i Norwegii tę "szkodliwie podniecającą" scenę wycięto, a w państwach, gdzie grano film "otwarcie erotyczny charakter tańca szokował publiczność, ale udowadniał także, jak wielkie możliwości wyrazowe tkwią w młodej sztuce filmowej". 
Dziesięć lat później, Mauritz Stiller nakręcił film o wymownym tytule "Erotikon". Ta szwedzka produkcja to historia miłosnego czworokąta. Zaniedbywana, przez męża entomologa Leo Charpentira, Irene flirtuje z młodym rzeźbiarzem Prebenem. W tym czasie Marthe, siostrzenica Lea, zaleca się do wuja. Ostatecznie wszystkim bohaterom udaje się osiągnąć szczęście. Irene rozwodzi się, by wyjść za Prebena, a Martha pozostaje u boku profesora Lea. Film cechuje pikanteria i libertynizm, których dla społeczeństwa początku lat 20., było ciut za dużo jak na jeden raz. Odważny Stiller w pewien sposób przyzwyczajał więc widzów do śmielszych scen. Film okazał się nie tylko hitem w Szwecji, ale i za granicą. Zaowocowało to licznymi nawiązaniami do stylistyki filmu Stillera, choćby w kinie Billego Wildera, Blakea Edwardsa czy Jeana Renoira. Szkoda, że zapomniano o tej stylistyce lekkiej, nieco frywolnej, sofistycznej komedii w samym kinie skandynawskim, które przez długi czas skupiało się głównie na zespoleniu ludzkich losów z naturą i folklorem.
Z biegiem czasu odsuwano na boczny tor wątki odnoszące się do seksualności. Godne uwagi filmy podejmujące tę tematykę, które powstały do rewolucji obyczajowej lat 60. i 70., można policzyć na palcach jednej ręki. 
Kciuk wskazuje na "Ona tańczyła jedno lato" Arne Matssona z 1951 roku, mimo że "nie był to z pewnością pierwszy w kinie szwedzkim obraz uwydatniający fizyczny aspekt miłości", to towarzyszył mu spory rozgłos. Bo chociaż nie pierwszy "ab ovo", to pierwszy po kilkudziesięciu latach przerwy. A publiczność dawno puściła w niepamięć poprzedni taki szok. Co ciekawe, historia młodych kochanków, którzy na łonie natury przeżywają burzliwy związek, stała się towarem eksportowym kraju trzech koron, promującym szwedzką swobodę erotyczną. Swoboda ta była dla wielu państw zbyt duża, więc trzeba było poddać film cenzurze. W Kanadzie i Hiszpanii zakazano jego wyświetlania, a w Anglii czy USA wycięto niektóre sceny. Film propagował bowiem, zmierzające ku liberalizmowi, szwedzkie poglądy na seksualność i obyczajowość. To upowszechnianie przyczyniło się do sukcesu kasowego, który film okupił nieco krzywdzącą opinią obrazu erotycznego.
Jedną z pierwszych jaskółek, zbliżającego się przewrotu obyczajowego, jest duński "Weekend" Palle Kjaerluffa-Schmidta z 1962 roku. Film to dosyć krytyczne studium średniej klasy pokolenia trzydziestolatków. Co ciekawe, dostało się tym, którzy dzielili szkolne ławki z twórcami filmu. Akcja filmu to zaledwie dwa dni spędzone przez grupę przyjaciół w nadmorskiej miejscowości. Dwa małżeństwa, córeczka jednego z nich, jej guwernantka i kawaler Jan wypoczywają w domku na plaży. Odurzeni alkoholem bohaterowie, w ciągu nocy doświadczają przeżyć w nowych konfiguracjach. To obyczajowe rozluźnienie zakłócone jest przybyciem starszego małżeństwa, wzmagającym w mieszkańcach domku niepokój i napięcie. Krytycy wtórowali spostrzeżeniom twórców twierdząc, że filmowi bohaterowie to obraz Duńczyków "takich, jakimi naprawdę są". Podobnie jak "Ona tańczyła jedno lato", film spotkał się w wielu krajach z cenzorskimi nożycami i nie został dopuszczony do udziału w festiwalu w Cannes. Jest to swoistym dowodem pionierskiej pozycji kina skandynawskiego w ukazywaniu obyczajowości i seksualności. Jego ciągłe występowanie przed szereg, nie wszystkim się podobało. Nieco analogicznej krytyki swojego pokolenia dopuścił się też Lukas Moodysson w "Tylko razem".

W latach 60. miano naczelnego szwedzkiego skandalisty zyskał Vilgot  Sjöman. Reżyser zrealizował kolejno trzy filmy: 491 w 1964 roku, "Moja siostra, moja miłość"w 1966 i wreszcie "Jestem ciekawa – w kolorze żółtym" [link do sceny - w której Lena rzuca się na księdza i go rozbiera księdza] w 1967 roku. W filmie "Moja siostra, moja miłość" kontrowersyjny twórca podejmuje temat  kazirodztwa. To historia związku Charlotty z jej bratem Jacobem – aktorem, który wraca do kraju po kilkuletnim pobycie we Francji. Sytuacja rodzeństwa  komplikuje się, kiedy Charlotta zachodzi w ciążę, a Jacob zmuszony jest opuścić ojczyznę.Osamotniona kobieta targana jest wyrzutami sumienia, myśli że karą za grzech będzie kalekie dziecko. W finałowej scenie Charlotta zostaje zastrzelona przez, podkochującą się w Jacobie, zszokowaną  poznaniem prawdy Ebbie. Z łona kobiety udaje się jednak wyjąć zdrowe dziecko.W obrazie Sjömana występują dosyć śmiałe sceny erotyczne wiernie oddające czas akcji filmu. Mimo, iż jest ona osadzona w wieku XVIII. – uważanym za wiek obyczajowego rozluźnienia, film to "moralitet pomyślany współcześnie". Odwołując się to przeszłości, "Moja siostra, moja miłość" wskazuje na źródła liberalnej szwedzkiej obyczajowości. 

Kolejnego materiału, który z pewnością skłonił Szwedów do kontynuacji  dyskusji, Sjöman dostarczył filmem "Jestem ciekawa – w kolorze żółtym". Ten  oryginalny tytuł bynajmniej nie jest przypadkowy. Film powstawał przez dwa lata  praktycznie bez scenariusza, dzięki improwizacji i pomysłowości ekipy. Powstał aż czterogodzinny zapis, który reżyser podzielił na dwie części, nieco  prowokacyjnie wyróżniając je kolorami szwedzkiej flagi. Seksualność w filmie  ściśle wiąże się z zachodzącymi zmianami politycznymi i społecznymi.  Rewolucja obyczajowa skłania główną bohaterkę Lenę, do doświadczania  nowych przeżyć ze swoim chłopakiem Björne. Ogranicza to ich związek jedynie  do sfery seksualnej. Widz obserwuje ukazane w manierze soft-porno sceny fizycznych zbliżeń w dość nietypowych miejscach takich jak drzewo, balustrad przed pałacem królewskim czy szczyt wieży obserwacyjnej. Dopełnieniem tych  wydarzeń jest nieco symboliczna scena kastracji, będąca wyrazem dążenia do  osiągnięcia dojrzałości. Jak nietrudno się domyślić, film wywołał spore  kontrowersje. Nawet w Norwegii zakazano jego wyświetlania. Wielu Norwegów, będących pod wpływem wolności obyczajowej, film jednak obejrzało. Byli  uczestnikami jednej z licznie organizowanych wycieczek autokarowych do sztokholmskich kin (sic!).
Tak jak Sjöman w 491 problem trudnej młodzieży porusza duński reżyser  Franz Ernst w obrazie pt. "W spawie Lone" z 1970 roku. Film ukazuje losy biednej dziewczyny, która buntując się wyrusza do Kopenhagi, gdzie zaprzyjaźnia się z grupą hipisów. 
W stolicy poznaje też chłopaka – Nielsa, z którym zachodzi   w ciążę i zmuszona jest dokonać aborcji. Największych kontrowersji nie wzbudziły odważne sceny zbliżeń seksualnych (z nimi już od kilku lat widzowie oswajani byli przez skandynawskich reżyserów), ale ukazana z wręcz ginekologiczną dokładnością aborcja. Nie dziwi więc, że filmu nie dopuszczono do festiwalu w Berlinie Zachodnim w 1970 roku.  A szkoda, bo "W spawie Lone" na tle innych obrazów z tamtego czasu o podobnej tematyce trudnej młodzieży, dzięki unikaniu dydaktyzmu, wypada całkiem korzystnie.

[w tekście kadry z filmu "Jestem ciekawa - w kolorze żółtym"]



Bibliografia:
Kwiatkowski A., "Film skandynawski", Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1986














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz