czwartek, 22 lipca 2010

Bo we mnie jest Sex.....czyli seksualność w kinie skandynawskim....;)) - po rewolucji obyczajowej;)


Współczesne kino państw skandynawskich zazwyczaj kontynuuje liberalną stylistykę ukazywania seksualności nordyckich społeczeństw, zapoczątkowaną już w czasach obyczajowego przewrotu . Śmiałe sceny erotyczne są znakiem firmowym wielu filmów, które sex wręcz rozbijają na czynniki pierwsze.  Homoseksualizm, transwestytyzm czy masochizm to stałe elementy filmowych krajobrazów z różową zasłonką w tle. Są też twórcy, którzy nie mają odwagi jej odsłonić. Zamiast fizycznej eksploatacji ludzkiego ciała, seksualność budują na skomplikowanych relacjach uczuciowych, zgodnie z kierunkiem propagowanym przez samego Bergmana. Jednak najwięcej uwagi należy poświęcić tym, którzy nie dali się bezgranicznie uwieść ani sekretom ludzkiego ciała ani zakamarkom ludzkiej duszy. Umiejętnie łączą oni obydwie pokusy, dążąc do  realizacji filmów szerzej podejmujących tematykę seksualności.   Jednym  z  nich  jest młody szwedzki reżyser Lukas Moodysson.Talent Szweda w tym zakresie docenił sam Ingmar Bergman, który po obejrzeniu debiutu młodego twórcy - filmu z 1998 roku pt. Fucking Amal  nazwał go młodym mistrzem[1]. Bohaterowie filmów reżysera buntują się przeciwko światu i zastanej rzeczywistości. Artur Majer za Anitą Piotrowską i Janem Olszewskim wskazuje, iż trzy pierwsze filmy Moodyssona – Fucking Amal z 1998 roku, Tylko Razem z 2001 roku i Lilję 4-ever z 2003 roku można określić jako trylogię o dorastaniu[2].
W Fucking Amal seksualność ukazana jest przez pryzmat stereotypów i próby zaakceptowania przez nastoletnią Agnes swojej orientacji seksualnej. Bohaterka to ułożona i spokojna dziewczyna, którą fascynuje powszechnie lubiana Elin. Dramat dziewcząt zaczyna się od niewinnego pocałunku, którym Elin obdarza Agnes. Bohaterki, z powodu otaczającej ich rzeczywistości, próbują bronić się przed uczuciem. Małe miasteczko Amal zmusza je do postępowania niezgodnego z samym sobą. Niewielka społeczność wydaje się być bardziej zamknięta i mniej tolerancyjna. Wyrazem tego jest choćby scena, w której bohaterki chcą uciec do Sztokholmu – miejsca gdzie nie będą musiały się ukrywać i nikt nie będzie wytykał ich palcami. Moodysson w końcowej scenie filmu daje jednak do zrozumienia, że miłość i uczucia są najważniejsze i nie można się przed nimi bronić. Na oczach całej szkoły dziewczyny wychodzą z damskiej toalety trzymając się za ręce. Elin buntowniczo oznajmia wszystkim: Witam to moja nowa dziewczyna. Czy moglibyście nas przepuścić? Idziemy się pieprzyć. Słowa te świadczą, iż reżyser stawia tezę, że seksualność (w tym homoseksualizm) w małomiasteczkowej szwedzkiej kulturze przestaje być tematem tabu. Twórca potwierdza to również w scenie, w której matka Agnes tłumaczy jej małemu bratu co znaczy słowo lesbijka.


      W kolejnym filmie trylogii Tylko Razem reżyser kontynuuje wątek seksualności. Tym razem Moodysson skupia się na pokoleniu rodziców bohaterów z Fucking Amal[3].  Akcja filmu toczy się pod koniec 1975 roku w Sztokholmie. W komunie o nazwie Razem, w niewielkim domu mieszka pięcioro dorosłych i czworo dzieci. Mimo, że każdy z bohaterów uosabia inny aspekt seksualności, wszyscy zdają się przekonywać widza, że seksualność w kulturze szwedzkiej jest ściśle związana z wyzwoleniem uczuciowym  i ideologicznym. Goran i Lena żyją w dziwnym związku, w którym mężczyzna wydaje się nie mieć nic przeciwko temu, że partnerka zdradza go z innym. Anna, która rozwiodła się z Lasse, uświadamia sobie, że jest lesbijką i darzy uczuciem siostrę Gorana - Elizabeth. Klaus to samotny gej, który zabiega o względy Lassego. Do tej wybuchowej mieszanki postaci należą jeszcze para hipisów  - Signe i Sigvard, ich syn Mane (grany przez syna reżysera - Emila Moodyssona)   i siedmioletni Tet - syn Anny i Lassego. Dzieci wydają się być pod wpływem dorosłych i jak na swój wiek wychowywane są bardzo odważnie, w duchu rewolucyjnych przekonań i wszechobecnej seksualności. Przeciwwagę dla chłopców stanowią dzieci Elizabeth - Eva i Estephan.  Wyrwane z tradycyjnej rodziny, czują się zagubione w nowej rzeczywistości. W filmie Moodyssona seksualność wyrażana jest nie tylko przez to, co reprezentują sobą jego bohaterowie, ale także przez techniczne zabiegi samego reżysera. Twórca bez oporów, by nadać opowiadanej historii bardziej autentyczny charakter, pokazuje nagość bohaterów.   W jednej z początkowych scen filmu, w dużym zbliżeniu, ukazane są narządy płciowe Anny i Lassego. Moodysson nie krępuje się pokazywać bohaterów w stroju Adama i Ewy w filmie pt. Dziura  w sercu. Sceny ukazujące nagość, po raz wtóry, świadczą o postrzeganiu seksualności w Skandynawii w duchu liberalizmu. Użyłem terminu Skandynawii, ponieważ filmy z innych państw regionu też odznaczają się taką swoistą odwagą. Nie oznacza to jednak, że twórcom z innych krajów europejskich brakuje odwagi do realistycznego ukazywania seksualności. Jako przykłady warto wskazać Marzycieli Bernardo Bertolucciego z 2003 roku, czy Portret rodzinny we wnętrzu Luchino Viscontiego z 1974 roku. Oba filmy podejmują podobną tematykę do Tylko Razem, bowiem też opowiadają  o rewolucji seksualnej lat 60. i 70., ale w wydaniach  francuskim  i włoskim.




     Seksualność to też główny temat najnowszego filmu Moodyssona pt. Kontener z 2006 roku. Jest to opowieść o transwestycie, który odczuwa konflikt między swoją duszą i ciałem. Gruby, mało atrakcyjny mężczyzna czuje się małą    i delikatną Azjatką. Poszukuje zrozumienia samego siebie, ale także akceptacji otoczenia. Obrazom towarzyszy nieprzerwany monolog - delikatny i niezwykle przejmujący głos, który raz jest głosem mężczyzny, a raz kobiety. Niestety ten kolejny już film Moodyssona, o próbie akceptacji własnej seksualności, wydaje się mniej przekonywujący od poprzednich. Anita Piotrowska, która chwaliła reżysera za wcześniejsze filmy, tym razem wyraża swoją dezaprobatę: Moodysson znalazł przekonującą formę wizualną, by pokazać rozdwojenie bohatera, jego uwięzienie w ciele kogoś innego. Gorzej z komentarzem słownym. Wiadomo, że strumień świadomości (zwłaszcza rozdwojonej), rządzi się swoimi prawami, ale monotonia i banalność tego monologu najzwyczajniej mnie znużyły[4].
     Filmem bardziej odważnym od obrazów Moodyssona są Idioci Larsa von Triera  z 1999 roku. Obie produkcje opowiadają bowiem o grupie młodych ludzi - buntowników, którzy zamieszkują pod jednym dachem. U von Triera jest to bunt przeciwko snobizmowi i burżuazyjnemu stylowi życia. A buntownikami są mieszkańcy położonego pod Kopenhagą domu. Idioci to koprodukcja aż 5 państw (Danii, Szwecji, Francji, Holandii i Włoch) i zarazem drugi film zrealizowany zgodnie z zasadami manifestu Dogmy 95[5]. Dlatego wyróżnia go naturalizm, realizm, charakterystyczne zdjęcia i praca kamery. Naturalizm dotyczy też ukazywania seksualności.  Głównym zajęciem i największą rozrywką bohaterów (Susanne, Henrika, Jeppe, Josephine, Katrine, Peda, Migiela, Axela, Nany i Karen) jest publiczne udawanie idiotów nazywane przez nich spastykowaniem. Pozwala to na odkrycie niedocenianych walorów niedorozwoju umysłowego człowieka.  Jako idioci dostarczają sobie też innych rozrywek w postaci orgii seksualnych. Reżyser bardzo realistycznie, odważnie i bez skrępowania ukazuje jedną z takich orgii. Nagość w filmie pojawia się wielokrotnie, poza orgią ukazane są szczegóły przyspieszonego kursu korzystania z pisuaru dla Jeppe czy Stoffer - najpierw paradujący po kobiecej szatni miejskiej pływalni z członkiem w erekcji, a potem biegający nago po ulicy. Lars von Trier tłumaczył umieszczenie tych scen: Chcę,żeby widz w tym momencie poczuł szok, stracił orientację, czy jeszcze ogląda film fabularny, czy już coś, co się dzieje naprawdę (...). Erekcja jest takim właśnie szokiem, bo to jest coś, czego się normalnie nie pokazuje w filmach. A więc to już przestaje być film. To tak, jak kiedy się pokazuje dzieci czy zwierzęta. Wiadomo, że nie potrafią udawać, więc jeśli są zabawne na ekranie, to są też zabawne  w prawdziwym życiu. Z dorosłymi tak już nie jest, potrzebny jest jakiś wstrząs, żeby film otworzył się do widza. Poza tym, na litość boską, erekcja i stosunek to rzeczy w gruncie rzeczy dosyć pospolite[6]. Te rzekomo pospolite sceny składają się na seksualność w ujęciu czysto fizycznym – bez głębszych emocji, która  w filmie pojawia się zazwyczaj tylko pomiędzy idiotami. W przerwach, pomiędzy kolejnymi aktami swojego oryginalnego i szokującego przedstawienia, bohaterowie okazują się niedojrzali i nie potrafią nawiązać kontaktów seksualnych, zbudowanych na prawdziwych uczuciach. Świadczy o tym scena w której Josephine i Jeppe próbują okazać sobie bliskość. Niestety zdobywają się na to tylko jako idioci. Mężczyzna obejmuje i całuje dziewczynę z delikatnie mówiąc dziwnym wyrazem twarzy. Josephine zdobywa się jednak na wyznanie: Kocham cię. Jej twarz wydaje się być wtedy poważna i normalna. Słowom tym towarzyszą jednak łzy, będące wyrazem pragnienia prawdziwego uczucia, a nie tylko wyuzdanych orgii.  Lars von Trier już we wcześniejszym swoim filmie –koprodukcji aż 6 państw (Danii, Francji, Holandii, Islandii, Norwegii i Szwecji) pt. Przełamując fale z 1996 roku, ukazuje seksualność w sposób bardzo naturalistyczny. Świadczy o tym scena stosunku seksualnego nowożeńców Bess   i Jana. Tyle tylko, że w przypadku Przełamując fale, seks wiąże się  z prawdziwym i silnym uczuciem.




     Niektórzy reżyserzy, wykorzystując nordycki liberalizm seksualny, idą jeszcze dalej niż von Trier. Jednym z nich jest Pål Sletaune twórca duńsko-norwesko-szwedzkiego thrillera psychologicznego zatytułowanego Drzwi obok z 2005 roku. Film opowiada o tajemniczych i odważnych relacjach seksualnych mieszkańca Oslo - Johna z jego dwoma atrakcyjnymi sąsiadkami Anną i Kim. Spotkania z nimi są dobrym sposobem na chandrę dla porzuconego przez dziewczynę Johna. Kobiety wciągają mężczyznę w tajemniczą grę, która sprawia, że zaczyna on uzewnętrzniać głęboko skrywane fantazje. Kim roztacza przed Johnem wizję orgii seksualnej, której sama jest uczestniczką. Kobieta, chcąc bardziej pobudzić sąsiada, zaczyna go bić. Ten nie pozostaje dłużny i oddaje jej, po czym Kim smarując krwią swoje nagie piersi rozbiera się. Rozpoczyna się stosunek seksualny, podczas którego zakrwawieni bohaterowie raz po raz z impetem nawzajem uderzają się w twarz. Taka wyuzdana gra doprowadza Johna do obsesji, która swoje apogeum osiąga w końcowych scenach filmu. Bohater szamocze się ze swoją dawną dziewczyną Ingrid, po czym dusi ją. Następnie kładzie się spać, obejmując alabastrowe zwłoki kobiety. Są to najbardziej perwersyjne a zarazem drastyczne sceny, jakie miałem okazję oglądać w skandynawskich filmach.  Moje spostrzeżenia nie są odosobnione, bowiem w Norwegii Drzwi obok były pierwszym od siedemnastu lat filmem dozwolonym tylko osobom powyżej 18. roku życia, potwierdzając tym samym, że nawet  w liberalnej Skandynawii film wzbudził kontrowersje. W większości krajów, w tym w Polsce, obraz w ogóle nie wszedł na ekrany kin. Natomiast  w komentarzach wielu z tych, którym udało się go zobaczyć pojawiają się epitety typu chory, popaprany czy porąbany. Wydaje się, że poza Skandynawią niewiele jest miejsc na świecie, w których odważonoby się zrobić podobny film. Tym bardziej, że taka odwaga nie zawsze się dobrze kończy. Włoch Pier Paolo Pasolini przypłacił życiem swój okrutny film pt. Salo, czyli 120 dni Sodomy z 1974 roku. Reżyser został zamordowany tuż przed premierą filmu przez młodego chłopca, który oskarżył go o to, że ten próbował go zgwałcić. Być może w przypadku Drzwi obok Sletaune przekroczył granice dobrego smaku? Osobiście nie jestem o tym do końca przekonany, bowiem należy obiektywnie zauważyć, że mimo całej dezaprobaty, perwersyjne i masochistyczne sceny seksualne można tłumaczyć klimatem filmu. Dobrze współgrają one z potęgującą napięcie muzyką Simona Boswella, mrocznymi zdjęciami i tajemniczą atmosferą. Ponadto nie do końca wiemy, czy postępujące po sobie wydarzenia, mają miejsce naprawdę, czy są wymysłem mrocznej strony wyobraźni Johna. Taki tajemniczy nastrój  i balansowanie na pograniczu jawy i surrealizmu przywodzi mi na myśl porównania do kina Davida Lyncha, Lśnienia Stanleya Kubricka, a nawet Psychozy Alfreda Hitchcocka.

    Nieco kontrowersyjny wydaje się też duńsko-niemiecki film Księżniczka z 2006 roku. Ten w większości animowany film to brutalny, ociekający krwią, atak na przemysł pornograficzny. W ogóle skandynawskie kino animowane, już od kilku lat (głównie od fali sukcesów kina animowanego dla dorosłych, które zapoczątkowało amerykańskie Miasteczko South Park ) podejmuje ważne społeczne problemy. Co ciekawe film o podobnej tematyce a nawet podobnym tytule(!) - Księżniczki powstał rok wcześniej w Hiszpanii.

       Mniej kontrowersyjny ale równie ciekawy i co najważniejsze gorący niczym wybuchy gejzerów jest film z chłodnej  Islandii czyli 101 Reykjavík Baltasara Kormákura z 2000 roku. Głównym bohaterem obrazu jest  33-letni, ale niedojrzały Hlynur. Bohater mimo swojego wieku, ciągle mieszka z matką Berglind w Reykjavíku. Reżyser filmu, tak jak jego koledzy z innych państw skandynawskich, nie ma oporów przed pokazywaniem nagości bohaterów. Hlynur nie krępuje się kąpać w obecności matki, która podaje mu ręcznik i slipki! Mężczyzna ceni sobie swobodę i po wypiciu zbyt dużej ilości procentów, często zdarza mu się wylądować w łóżku u boku jakiejś nieznajomej. Ponadto lubi rozmawiać o seksie w dość bezpruderyjny sposób. Ta czysto fizyczna seksualność, ustępuje miejsca swojej bardziej emocjonalnej wersji, z chwilą przybycia przyjaciółki matki - nauczycielki flamenco Loli rodem z gorącej Hiszpanii. Atrakcyjna i pociągająca kobieta o południowym temperamencie wprowadza sporo zamieszania w życiu Hlynura i Berglind. Po jednej z  imprez Hylnur spędza z Lolą noc. Wkrótce okazuje się jednak, ze Hiszpanka podoba się nie tylko jemu. I bynajmniej nie chodzi tu o kolegę. Chodzi o własną matkę!  Berglind wyznaje synowi, że jest lesbijką i kocha Lolę. Cały ten galimatias potęguje jeszcze wieść, że dawna dziewczyna Hlynura – Hofy jest z nim w ciąży. Nie dziwi więc, że bohater zaczyna miewać koszmary, w którym kocha się ze swoim ojczymem – Lolą i dręczą go wyrzuty sumienia, że noc z nią była zdradą matki. Jakby tego było mało, zakochane kobiety oświadczają Hlynurowi, że Lola jest w ciąży i będą miały dziecko. A może będą mieli dziecko wszyscy razem? Nie ma przecież pewności, że ojcem dziecka nie jest Hylnur. Bohater wyprowadza się z domu i spędza czas na imprezach. Po powyższym zarysie akcji, nietrudno się domyślić, że film przepełniony jest seksualnością, w nieco tragikomicznej, zabawnej i bardzo liberalnej formie. O liberalnym podejściu Islandczyków świadczy też scena chrztu synka urodzonego przez Lolę, podczas której w roli rodziców występują dwie panie - lesbijki. Pojawienie się dziecka uspokaja skomplikowane relacje, prowadząc do zaakceptowania istniejącego status quo. 








[1] A.Majer, Lukas Moodysson Zbuntowany w: Autorzy Kina Europejskiego III, red. A.Helman,       A.Pitrus, RABID, Kraków 2007, s.255.

[2] J.Olszewski, Dojrzewanie według Moodyssona, ,,Kino”, nr 10/2004, s.74-75.

[3] A.Majer, op.cit., s.258.

[4] A.Piotrowska, Kontener, ,,Na horyzoncie. Gazeta festiwalowa - 6. Festiwal filmowy ERA NOWE HORYZONTY”, nr 6/2006, s.9.

[5] Dogma 95 to manifest artystyczny duńskiej awangardowej grupy twórców filmowych, podpisany 13 marca 1995. Manifest ten to rodzaj deklaracji, którą złożyli w pubie w Kopenhadze: Thomas Vinterberg, Lars von Trier, Kristian Levring i Soren Kragh-Jacobsen. Wzywają w nim m.in. do odrzucenia perfekcjonizmu na rzecz pokazywania żywych emocji. Prawda o człowieku ma być, według autorów manifestu, ważniejsza niż techniczna doskonałość obrazu.
[6]http://www.lecinema.pl/na/na061120.php